Działalność gospodarcza

home-office-902342__340Działalność gospodarcza to taki twór finansowy, który rozlicza się na zasadach ogólnych. Mówiąc potocznie, podatek od takiej działalności płacimy tylko wówczas, gdy sama działalność generuje nam zyski.  To chociażby dlatego tak często słyszy się o kosztach, jakie właściciele firmy próbują zebrać, by odprowadzać jak najmniejszy podatek dochodowy. Im mniejszy podatek mamy do zapłaty, tym więcej pieniędzy pozostaje dla nas, a więc i więcej zarabiamy.  Jak generować koszty w firmie? Co można, a czego lepiej nie zaliczać do kosztów?  Zacznijmy od tego, czym jest koszt w firmie. Koszt firmowy to taki element naszej działalności, który ma na celu generowanie w przyszłości przychodów.  Skala wszystkich kosztów, jakie można wliczyć w działalność danej firmy, jest dosyć szeroka. Grunt w tym, by miał on powiązanie z działalnością naszej firmy i by można było go jednoznacznie wytłumaczyć w księdze przychodów i rozchodów.  Koszty w firmie to nic innego, jak koszty podatkowe, czyli takie, które pomagają nam obniżyć podstawę opodatkowania naszej działalności.  Najpowszechniej stosowanymi kosztami w naszej firmie są te, które mają bezpośredni związek z prowadzeniem biura. W tym oczywiście na pierwszy plan wysuwa się: komputer, drukarka, skaner, papier itp.  Takie samo znaczenie mają również różnego rodzaju licencje oraz programy wykorzystywane w firmie do pracy.  Drugim powszechnie stosowanym kosztem w firmie są: telefon oraz internet. W zakresie telefonu liczy się zarówno koszt poniesiony na zakup aparatu telefonicznego, jak i abonament. Koszt internetu to oczywiście tylko abonament.  Kolejnym kosztem firmowym jest także samochód, który jest obecnie najpowszechniejszym narzędziem służącym do poruszania się po dużych miastach.  Samochód firmowy generuje różnego rodzaju koszty, w tym związane z: amortyzacją, kosztami eksploatacyjnymi (paliwo oraz naprawy).  Koszt podatkowy to także księgowa, którą opłacamy do prowadzenia dokumentacji naszej firmy.  Czego z pewnością nie rozliczymy?  Istnieje pewna grupa usług oraz produktów, których wrzucenie w koszty firmy jest praktycznie niemożliwe. Co do tej grupy należy? Jest nim przede wszystkim: jedzenie, usługi gastronomiczne. Inne produkty są właściwie zależne tylko od tego, jaki rodzaj działalności prowadzimy.  Podczas generowania kosztów w naszej firmie uważajmy jednak na to, by wszystko miało swoje oparcie w rzeczywistości i zdrowym rozsądku. Koszty nie powinny być przede wszystkim wyższe od zysków, jakie generuje firma. Powinny być także związane z profilem firmy oraz tym, czym się ona ściśle zajmuje.

Trendy w zatrudnieniu

moscow-1029648__340Patrząc na zmieniające się trendy w zatrudnieniu i specyfikę pracy, budowanie osobistej marki to „Wielka Korzyść”. Gdzie w takim razie tkwi pułapka? Przecież sami podejmujemy decyzję i odkrywamy swoją tożsamość, sami określamy własną eksperckość, sami wybieramy kanały, przez które stajemy się widoczni. Budujemy swoją renomę, udowadniamy i potwierdzamy własną unikalność – w świadomości odbiorców stajemy się ekspertami w swojej dziedzinie.  Realne niebezpieczeństwo to spłycenie definicji, czym jest budowanie osobistej marki.  Bajka dla dzieci o trzech świnkach w sposób genialny obrazuje możliwe do przyjęcia strategie budowania osobistej marki i konsekwencje pójścia na łatwiznę. Kto czytał bajkę, pamięta, że trzy świnki widząc czyhającego wilka, postanawiają zbudować dom. Każda postanawia zrealizować pomysł na swój sposób, pierwsza chce to zrobić szybko i najmniejszym kosztem. Wybiera dostępny, tani budulec i tak, przy ograniczeniu własnego zaangażowania do minimum, powstaje domek ze słomy. Druga postanawia zbudować domek równie szybko, małym wysiłkiem, choć zmienia materiał na bardziej trwały – i tak powstaje domek z patyków. Trzecia stawia na solidne, murowane fundamenty, trwały materiał, poświęca temu odpowiedni czas – i tak powstaje domek z cegieł. Jak wiemy z zakończenia bajki, ocalała tylko ostatnia budowla, która dała trwałe schronienie i zdołała odeprzeć atak wilka.  Gdyby spojrzeć na rynkowe oferty personal brandingu i porównać do powyższej bajki, to przedstawiają one podobne strategie, mniej lub bardziej na skróty. Po czym je rozpoznać?  Pierwsza strategia obiecuje: mały koszt, krótki okres realizacji, spektakularne efekty.  Taka strategia ogranicza się do minimum, czyli zbuduj stronę internetową, pokaż się w internetowych kanałach społecznościowych, zadbaj o piorunujący wizerunek, regularnie bywaj na branżowych spotkaniach i zabieraj głos, potwierdzaj swoją aktywność zdjęciami i koniecznie zawsze mów o sobie ekspert. Efekt, jaki uzyskasz, to widoczność, dostrzega Cię odbiorca, wyróżniasz się i na pewno masz w związku z tym dobre samopoczucie, czujesz rosnącą pewność siebie i zadowolenie. Efektów biznesowych brak, odbiorcy Twojej marki lubią na Ciebie patrzeć, czasami słuchać, ale nie wybierają Cię jako partnera biznesowego lub nie proponują Ci awansu w miejscu pracy.   Druga strategia budowania osobistej marki różni się od pierwszej tylko tym, że dokładasz więcej starań w wyborze materiałów i środków, które mogą z ciebie uczynić w świadomości odbiorców renomowaną i rozpoznawalną markę. Niektórzy rozumieją to jako zdobycie nagród branżowych, przynależność do unikatowych klubów i stowarzyszeń, organizowanie własnych eventów promujących nazwisko organizatora, pisanie artykułów, wspieranie akcji społecznych, nagłaśnianie sukcesów zawodowych itp. I tu również efektów biznesowych brak, powstaje natomiast trwała iluzja rodzącej się gwiazdy. Nazwisko zaczyna być kojarzone w różnych kręgach networkingowych, pojawiają się zaproszenia do barterowego partnerstwa, zaproszenia na eventy i satysfakcja, że cel został osiągnięty, bo przecież nazwisko staje się znane w środowisku.  Wreszcie, jeśli masz szczęście, pojawia się też trzecia strategia, która z jednej strony gwarantuje efekt biznesowy, a z drugiej duży koszt zewnętrzny oraz wewnętrzny, długi okres realizacji, efekt  mało spektakularny – bo rozłożony w czasie.