Trendy w zatrudnieniu

moscow-1029648__340Patrząc na zmieniające się trendy w zatrudnieniu i specyfikę pracy, budowanie osobistej marki to „Wielka Korzyść”. Gdzie w takim razie tkwi pułapka? Przecież sami podejmujemy decyzję i odkrywamy swoją tożsamość, sami określamy własną eksperckość, sami wybieramy kanały, przez które stajemy się widoczni. Budujemy swoją renomę, udowadniamy i potwierdzamy własną unikalność – w świadomości odbiorców stajemy się ekspertami w swojej dziedzinie.  Realne niebezpieczeństwo to spłycenie definicji, czym jest budowanie osobistej marki.  Bajka dla dzieci o trzech świnkach w sposób genialny obrazuje możliwe do przyjęcia strategie budowania osobistej marki i konsekwencje pójścia na łatwiznę. Kto czytał bajkę, pamięta, że trzy świnki widząc czyhającego wilka, postanawiają zbudować dom. Każda postanawia zrealizować pomysł na swój sposób, pierwsza chce to zrobić szybko i najmniejszym kosztem. Wybiera dostępny, tani budulec i tak, przy ograniczeniu własnego zaangażowania do minimum, powstaje domek ze słomy. Druga postanawia zbudować domek równie szybko, małym wysiłkiem, choć zmienia materiał na bardziej trwały – i tak powstaje domek z patyków. Trzecia stawia na solidne, murowane fundamenty, trwały materiał, poświęca temu odpowiedni czas – i tak powstaje domek z cegieł. Jak wiemy z zakończenia bajki, ocalała tylko ostatnia budowla, która dała trwałe schronienie i zdołała odeprzeć atak wilka.  Gdyby spojrzeć na rynkowe oferty personal brandingu i porównać do powyższej bajki, to przedstawiają one podobne strategie, mniej lub bardziej na skróty. Po czym je rozpoznać?  Pierwsza strategia obiecuje: mały koszt, krótki okres realizacji, spektakularne efekty.  Taka strategia ogranicza się do minimum, czyli zbuduj stronę internetową, pokaż się w internetowych kanałach społecznościowych, zadbaj o piorunujący wizerunek, regularnie bywaj na branżowych spotkaniach i zabieraj głos, potwierdzaj swoją aktywność zdjęciami i koniecznie zawsze mów o sobie ekspert. Efekt, jaki uzyskasz, to widoczność, dostrzega Cię odbiorca, wyróżniasz się i na pewno masz w związku z tym dobre samopoczucie, czujesz rosnącą pewność siebie i zadowolenie. Efektów biznesowych brak, odbiorcy Twojej marki lubią na Ciebie patrzeć, czasami słuchać, ale nie wybierają Cię jako partnera biznesowego lub nie proponują Ci awansu w miejscu pracy.   Druga strategia budowania osobistej marki różni się od pierwszej tylko tym, że dokładasz więcej starań w wyborze materiałów i środków, które mogą z ciebie uczynić w świadomości odbiorców renomowaną i rozpoznawalną markę. Niektórzy rozumieją to jako zdobycie nagród branżowych, przynależność do unikatowych klubów i stowarzyszeń, organizowanie własnych eventów promujących nazwisko organizatora, pisanie artykułów, wspieranie akcji społecznych, nagłaśnianie sukcesów zawodowych itp. I tu również efektów biznesowych brak, powstaje natomiast trwała iluzja rodzącej się gwiazdy. Nazwisko zaczyna być kojarzone w różnych kręgach networkingowych, pojawiają się zaproszenia do barterowego partnerstwa, zaproszenia na eventy i satysfakcja, że cel został osiągnięty, bo przecież nazwisko staje się znane w środowisku.  Wreszcie, jeśli masz szczęście, pojawia się też trzecia strategia, która z jednej strony gwarantuje efekt biznesowy, a z drugiej duży koszt zewnętrzny oraz wewnętrzny, długi okres realizacji, efekt  mało spektakularny – bo rozłożony w czasie.